Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Skrawki

Barnes bada w Poczuciu kresu, do jakiego stopnia przeszłość jest bytem zależnym od pamiętającego podmiotu. Bo historia, także nasza historia, to w dużej mierze sprawa umowna, kompromis między tym, co się zdarzyło, a tym, w jaki sposób chcemy zdarzenie postrzegać.

Człowiek zbliża się do kresu życia — nie, nie samego życia, lecz czegoś innego: do kresu prawdopodobieństwa, że cokolwiek można w tym życiu zmienić. Dana jest mu długa chwila wytchnienia, dostatecznie dużo czasu, by mógł zadać pytanie: co jeszcze zrobiłem źle? […] Jest kumulacja. Jest odpowiedzialność. I jest ponad wszystko niepokój. Wielki niepokój.

W nagrodzonej prestiżowym Bookerem powieści Juliana Barnesa kilkakrotnie powraca pewien obraz — przypływ na rzece Severn, kiedy wody oceanu sprawiają, że nurt cofa swój bieg. Ów fenomen natury, anomalia zwykłego porządku rzeczy — rzeka płynąca do swoich źródeł — to kluczowa scena Poczucia kresu, metafora podróży wbrew prądowi czasu, którą podejmuje główny bohater, a zarazem narrator powieści, Anthony Webster.

Ten przeciętniak („Przeciętny w życiu; przeciętny w prawdzie; moralnie przeciętny”), symbol naszych czasów, w których tragedia ma wymiar intymny i łatwy do zakwestionowania, u schyłku życia, a w każdym razie w chwili, gdy dokonał już wstępnego podsumowania tych ponad sześćdziesięciu lat, które ma za sobą, zostaje postawiony przed nie lada wyzwaniem — musi nagle zmierzyć się z myślą, że „to, co pozostaje w pamięci, nie zawsze jest równoznaczne z tym, czego człowiek był świadkiem”, a przy tej okazji zrewidować własną biografię i wystawić się na ryzyko z tym związane. Przeszłość, starannie domknięta w opowieści o własnym życiu, wyrywa mu się spod kontroli, kiedy otrzymuje tajemniczy spadek od matki swojej dziewczyny z młodości. „Moje młodsze ja powróciło, by zaszokować moje starsze ja tym, czym niegdyś było lub do czego było zdolne” — wyznaje narrator. List, 500 funtów i fragment pamiętnika wybitnie uzdolnionego przyjaciela, który kilkadziesiąt lat wcześniej popełnił samobójstwo, rzekomo z przyczyn filozoficznych, zmuszają Webstera do wprowadzenia erraty do opowieści o własnym życiu.

Fabuła powieści, na początku bardzo przypominająca klasyczną Bildungsroman, staje się więc stopniowo historią przedzierania się narratora przez czas — czas, który jest jak burza piaskowa — ku tajemnicy własnej przeszłości. Ale w jeszcze większym stopniu niż docieraniem do minionego Poczucie kresu jest zapisem kwestionowania narracji —a więc, de facto, i samego siebie — którą Webster stworzył na użytek swój i cudzy. Nasze biografie, przynajmniej wtedy, gdy staramy się wprowadzać porządek w chaos przyczyn i skutków, to bowiem historie, skrupulatnie dopasowywane do okoliczności i naszych potrzeb, oczyszczone z rzeczy niepotrzebnych.

Barnes bada w Poczuciu kresu, do jakiego stopnia przeszłość jest bytem — a jest nim z całą pewnością, mimo swego niejasnego charakteru — zależnym od pamiętającego podmiotu. Bo historia, także nasza historia, to w dużej mierze sprawa umowna, kompromis między tym, co się zdarzyło, i tym, w jaki sposób chcemy zdarzenie postrzegać. Przeszłość zapuszcza w nas wprawdzie korzenie — bez niej nie bylibyśmy przecież tacy, jacy jesteśmy —  ale ponieważ glebą pod tą rachityczną roślinę jest ludzka pamięć, wybiórcza i skłonna do kompromisów z miłością własną, nie sposób za nią ręczyć. Podobnie zresztą jak nie sposób ręczyć za siebie samego, za dawne emocje i motywacje. Czas jest jak gęstniejąca mgła, a i przeszłość nie jest stałą, która dana jest nam raz na zawsze; przeszłość to rzeczywistość w stanie płynnym, na którą teraźniejszość ma ciągły wpływ.

Barnes mówi tu o „plastyczności czasu”, o jego fluktuacjach i przemianach, o jego kapryśnej, samowolnej i samoistnej naturze, o jego podatności na transformacje. Czas jest tu „czymś osobistym, a nawet sekretnym”, a pamięć to system modułów, nad którym sprawujemy podświadomą kontrolę. Nie przechowuje ona rzeczywistości „samej w sobie”, jest raczej naszą tarczą w sporze z życiem. Selektywność wspomnień to nasza broń, jedyny, choć niepewny oręż, jakim możemy przeciwstawić się przemocy dokonanego.

Jak często opowiadamy naszą własną historię życia? Jak często dopasowujemy, upiększamy, dokonujemy chytrych skrótów? Im dłużej trwa życie, tym mniej jest tych, którzy mogliby zakwestionować naszą relację, przypomnieć nam, ze nasze życie nie jest naszym życiem, lecz jedynie historią, którą o swoim życiu opowiadamy. Opowiadamy innym, ale — głównie — samemu sobie.

Opowiadając siebie, jesteśmy wszakże skazani na domysły, przypuszczenia, zgadywanki. To, co o sobie wiemy i czego jesteśmy na swój temat pewni, ogranicza się bowiem — w najlepszym razie — do fragmentów, odprysków, resztek. Autor Pod słońcetwierdzi: „czas nie działa jak środek utrwalający, raczej jak rozpuszczalnik. Nie jest jednak wygodnie — nie jest użytecznie — wierzyć w coś takiego; to nie pomaga nam zmagać się z życiem, więc to ignorujemy”. Biografia człowieka to obszar prywatnej archeologii, miejsce rekonstrukcji, brak, który wypełniamy. Posiadamy tylko migawki i skrawki, a nade wszystko przypisy, które robimy po latach do ocalałych resztek nas samych z przeszłości. A ponieważ składamy się głównie z niedookreśleń, te puste miejsca, wyrwy w czasie, są obszarem działania ludzkiej potrzeby pełni, pragnienia, by nasze wspomnienia miały charakter liniowy, by po A następowało B.

Skoro nie jesteśmy najbardziej wiarygodnymi świadkami własnych uczynków, to aby powiedzieć o sobie coś prawdziwego, potrzebujemy luster, które by nas obnażyły, dokumentów, które przemówiłyby za naszą pamięć lub choćby sprowokowały nas do jej ponownego splądrowania, materialnych dowodów naszego życia, świadectw i świadków, którzy sfalsyfikowaliby naszą wersję wydarzeń. Dlatego też, twierdzi Barnes, „musimy poznać historię historyka, by zrozumieć przedstawiona nam wersję”. Tak też można odczytywać Poczucie kresu — jako zapis śledztwa, w którym główny podejrzany jest zarazem swoim oskarżycielem. Powieść to literackie dochodzenie, które dowodzi, jak człowiek samego siebie konstruuje, jak staje się architektem własnej biografii, jak stwarza na nowo własną przeszłość, tak by dawało się z nią współistnieć.

Barnes jest wybitnym obserwatorem ludzkiej przeciętności, autorem, dla którego literackim tworzywem jest najbardziej banalna codzienność, pospolitość upływających dni, błahych wzniosłości i równie małych dramatów. Mimo to — właśnie dlatego — jego powieści mają ciężar przypowieści, a historie, które przedstawia, historie żyjących z dnia na dzień mieszczuchów, są absolutnie uniwersalne. Nie inaczej jest w przypadku Poczucia kresu — to dzieło, noszące znamiona pracy wybitnego literackiego inżyniera, jest jednocześnie opowieścią o bardzo zwykłym życiu oraz traktatem o pamięci i odpowiedzialności. Bo czas, Drodzy Państwo, osądzi nas wszystkich; „wystarczy, byśmy mieli go dostatecznie dużo, a nasze najrozsądniejsze decyzje okażą się niebawem chwiejne, nasze pewności zmienne i kapryśne”.

Julian Barnes, Poczucie kresu, przeł. Jan Kabat, Świat Książki, Warszawa 2012.

3 comments on “Skrawki

  1. homo-legens
    07/11/2012

    Kapitalnie napisane: „potrzebujemy luster, które by nas obnażyły, dokumentów, które przemówiłyby za naszą pamięć lub choćby sprowokowały nas do jej ponownego splądrowania, materialnych dowodów naszego życia, świadectw i świadków, którzy sfalsyfikowaliby naszą wersję wydarzeń. Dlatego też, twierdzi Barnes, „musimy poznać historię historyka, by zrozumieć przedstawiona nam wersję”.

    W „Tygodniku Powszechnym” Andrzej Franaszek, pisząc o tej książce, wspomniał o świetnej rzeczy – przecież Veronica to imię, które pochodzi od „vera ikon”, czyli „prawdziwe oblicze”! Idealnie pasuje to to Twojej konstatacji.😉

  2. mihusky
    13/08/2012

    Brawo! Bardzo dobra recenzja.

    • krzymianowski
      22/08/2012

      Dziękuję za dobre słowo, miło mi bardzo. Książka również bardzo dobra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 09/08/2012 by in lektury obowiązkowe, powieść and tagged .
%d bloggers like this: