Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Prognoza Pogody. Przy okazji Doroty Masłowskiej „Kochanie, zabiłam nasze koty”

Dorota-Maslowska--Kochanie-zabilam-nasze-koty-Lewicowa krytyka uznała Masłowską za konserwatystkę i obraziła się na nią. Moim zdaniem niesłusznie: przeraźliwa tępota i wulgarność współczesności ma bardzo często lewicowo-liberlano-kobieco-ekologiczne oblicze i Masłowska po prostu fakt ten rejestruje.

Masłowska pisać umie. Nie ma sensu się nad tym rozwodzić, zostało to już bezapelacyjnie ustalone przez autorytatywne gremia, rozpieszczające Masłowską bez umiaru od czasu wydania Wojny poslko-ruskiej. Ma oryginalny styl, którego znakiem rozpoznawczym wydaje się wyczulenie na przemianę, jaką przechodzi język polski w epoce globalizacji. Oddaje on sposób mówienia, pisania i myślenia olbrzymiej rzeszy ludzi z jej pokolenia. Siłą i słabością tego stylu jest jego karykaturalność: jej bohaterowie wydają nam się zabawni i ograniczeni (a są zabawni, bo są ograniczeni, raczej tępawi i pozbawieni wdzięku). Oczywiście, podśmiewanie się z cudzego ograniczenia jest całkiem naturalną reakcją na głupotę i absurd tego świata, w jego obecnej postaci, a także w jego postaciach minionych. Z drugiej strony, nie za wiele z tego wynika: pośmiejemy się chwilę, ale ani świat nie staje się przez to lepszy, ani my mądrzejsi. I tak też jest z książką (książkami?) Masłowskiej.

Wbrew zapewnieniom Autorki nie jest to książka o kotach ani właściwie o niczym konkretnym (a szkoda, osobiście chętnie przeczytałbym książkę o kotach, i oczywiście dałem się nabarać). Opisuje ona niezbyt rozbudowane i nie zanadto ciekawe przygody dwóch niezbyt fajnych dziewczyn, których główną, ale niezbyt intensywną pasją są zakupy. Te dziewczyny są niby przyjaciółkami, ale ta ich raczej nijaka przyjaźń rozpada się, kiedy jedna z nich znajduje sobie chłopaka. Dla tej drugiej jest to jakaś tragedia, ale nie zostaje to zbyt przekonująco rozwinięte. Zamiast tego otrzymujemy przemyślenia Autorki na mniej więcej pół strony na temat kobiecej natury. W ogóle sporo w tej książce publicystyki: kpiny z popkulturowego świata są tu podane jakby bardziej serio niż wcześniej. Niektóre z nich są bardzo zabawne, niektóre niespecjalnie (zdarzają się też Masłowskiej zaskakująco nieświeże żarty, które naprawdę przykro czytać). Zdaje się, że lewicowa krytyka na tej podstawie uznała Autorkę za konserwatystkę i obraziła się na nią. Moim zdaniem niesłusznie: przeraźliwa tępota i wulgarność współczesności ma bardzo często lewicowo-liberlano-kobieco-ekologiczne oblicze i Masłowska po prostu fakt ten rejestruje. Zdaje mi się, że w kolejnym pokoleniu radykalnie przybędzie ludzi, którzy mają w głowach taką przygnębiająco-zabawną papkę, jak bohaterki Kotów – i że takich książek też będzie więcej.

bohemian

Jedna banalna rzecz zwróciła moją uwagę: ta w gruncie rzeczy taka-sobie książka ot, tak-sobie dzieje się w Nowym Jorku. „A propos Bohemian Street, gdzie Joanne pracowała, kręcicie się tam czasem?” – zapytuje Narratorka i nie jest to w połowie tak groteskowe jak różne przemyślenia jej bohaterek. Nie powstało, o ile mi wiadomo, wiele polskich książek, których akcja dzieje się w okolicach Bohemian Street, chyba że dotyczą jakiegoś Latarnika, którego rzucił tam zły polski los. A Masłowska udowadnia, że może tak być: przygląda się popkulturowemu melanżowi w głowach, promocjom w supermarketach, gabinetowi fryzjerskiemu i wernisażom w NY całkiem swobodnie i naturalnie, pozostając przy tym stuprocentowo polską pisarką. Koty nie są przemianą Doroty Masłowskiej w Dorothy Maslovsky (chyba nie są), tylko polską powieścią dziejącą się w stolicy naszego zglobalizowanego grajdołka.

Sto lat temu czytałem opowiadanie Andrzejewskiego o Picassie, w którym bohaterowie jedli na śniadanie ser i brzoskwinie, popijając to białym winem. W owej epoce Zachód znajdował się na innej planecie i jakkolwiek polski pisarz by się nie wysilał, aby oddać głębię egzystencjalnych dylematów jego mieszkańców, czytelnik i tak zawieszał się na takich niesamowitych detalach jak śniadanie. Egzotyka się skończyła: Bohemian Street stało się naszym hic et nunc. Wpłynęliśmy na przestwór szerokiego oceanu, rachityczny wehikuł literatury polskiej nurza się w wielokolorowej papce popkultury.

Moim skromnym zdaniem warto czytać Masłowską. Nie dlatego, żebym w związku z tym przeżywał jakieś ekstazy estetyczno-intelektualne (choć to może moja wina). Sądzę jednak, że Masłowska to przyszłość, barometr literatury polskiej. Gdyby była korporacją, zainwestowałbym w nią bez wahania.

Kożuchowski

2 comments on “Prognoza Pogody. Przy okazji Doroty Masłowskiej „Kochanie, zabiłam nasze koty”

  1. mihusky
    19/03/2013

    Książkę Masłowskiej czyta się bardzo dobrze, z pewnością autorka jest czułym „barometrem” zmian zachodzących w języku. Razi natomiast w książce czy może lepiej byłoby napisać brakuje w niej fabularnego rozmachu. Piszemy „książka Masłowskiej” czując, że nazwanie tej formy powieścią to chyba byłoby za dużo. Może w kolejnych „książkach” słuch językowy pójdzie w parze z narracyjnym wyczuciem i kunsztem. Jest dobrze, a byłoby lepiej… Trafnym spostrzeżeniem jest w recenzji, że styl jest karykaturalny, nie wydaje mi się natomiast, aby był nośnikiem jakichś głębokich sensów i przemyśleń. Nawet z koronki można zrobić zwykłe majtki.

    • krzymianowski
      21/03/2013

      Zgadzam się z Panem, że wątła (żeby nie powiedzieć banalna) fabuła nie dorównuje stylistycznym możliwościom Masłowskiej; z jednej strony wszystko tu gra i się zapętla, z drugiej nie dość, że akcja powieści jest bardzo skromna, to jakby na siłę i dla przedłużenia książki znajdują się w niej jakieś dziwne fragmenty – opisy ni to snu, ni majaków. Mnie zaskoczyła też dwojakość stylu Autorki – obok doskonałych pod względem literackim akapitów, sporo i takich zdań, które nijak nie pasują do talentu Masłowskiej, a obok autentycznie celnej i ostrej obserwacji mnóstwo przyciężkawej ironii.
      G.K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 03/03/2013 by in lektury nadobowiązkowe, powieść and tagged .
%d bloggers like this: