Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Męskie historie

Rylski to pisarz męskiej przygody, awantury, spektaklu pełnego krwi, potu, mięśni ubitych na kamień, a wreszcie miłości. A także pisarz męskiej cielesności – wypalonej w słońcu, zahartowanej w przemocy, wyostrzonej inteligencją.

obok julii

Eustachy Rylski to jeden z tych pisarzy, na którego kolejne książki naprawdę czekam. Czekam dlatego, że po twórcy dzieła pokroju Stankiewicz/Powrót, dylogii, która liczy się – bez wielkiej przesady – do najlepszych powieści, jakie ma do zaoferowania polska literatura, zawsze spodziewać się można rzeczy spektakularnych. A także dlatego, że za każdym razem nie bardzo wiadomo, czym nas autor Warunku zaskoczy. Bo Rylski to pisarz wielkich wzlotów i małych upadków, czego dowodzi również Obok Julii.

„Co nie jest biografią, nie jest w ogóle” – zauważył celnieStanisław Brzozowski. Rylski wObok Julii się do tej maksymy stosuje i z tego powodu to książka podstępna; w postaci głównego bohatera odbija się bowiem sam autor, raz po raz wychodząc z cienia Jana Ruczaja, układając mu biografię z wątków znanych z życiorysu pisarza. Łatwo więc dać się ponieść naturalnej czytelniczej potrzebie identyfikacji i podstawić sobie za Ruczaja jego twórcę. Rylski zresztą wyraźnie nas tutaj podpuszcza – nie tylko swoim podobieństwem do narratora, człowieka w słusznym wieku, który wspomina swą mocno awanturniczą przeszłość, ale może nade wszystko tym, że po całej powieści niosą się echa literackich fascynacji autora. Dlatego Obok Julii warto czytać razem z tomem Przy śniadaniu, w którym Rylski składa trybut swoim literackim mistrzom. Bo i jego najnowsza powieść to poniekąd hołd dla Błoka, Hemingwaya czy Iwaszkiewicza.

Dwaj ostatni patronują całej twórczości Rylskiego. To pisarz męskiej przygody, awantury, spektaklu pełnego krwi, potu, mięśni ubitych na kamień, a wreszcie miłości, zarówno tej pobieżnej, jak i przeżywającej samą siebie. A także pisarz męskiej cielesności – wypalonej w słońcu, zahartowanej w przemocy, wyostrzonej inteligencją. I obok Iwaszkiewicza największy może w literaturze polskiej twórca materii i ciała – zarówno płynących zeń przyjemności, jak i jego oków. W czasach tryumfującego metroseksualizmu i zdezynfekowanych międzypłciowych różnic Rylski ma odwagę – podobnie jak choćby Stasiuk – być seksualnym reakcjonistą, to jest opowiadać się za mocnym rozdziałem między męskością a kobiecością. I chyba jakoś trafia do przekonania i tęsknot kobiet, skoro tak tłumnie ciągną one na spotkania z pisarzem.

Obok Julii realizuje zresztą również inne czytelnicze tęsknoty – w dobie literatury autotematycznej, skoncentrowanej tyleż na sobie, co na osobie autora, twórczość Rylskiego daje po prostu solidną dawkę przygody, akcji i napięcia, przy czym uszlachetnioną językowo na sposób absolutnie niedostępny producentom kryminałów, thrillerów i romansów.

rylskiJeśli więc mimo to Obok Julii nie liczy się w poczet najlepszych dzieł autora Powrotu, to nie tylko z tego powodu, że Rylski się w tej powieści nadmiernie rozgadał, zanadto pozwolił się nieść swej językowej swadzie i stworzył fabułę, która zwłaszcza w drugiej części zaczyna trochę nużyć, lecz przede wszystkim dlatego, że autorowi Stankiewicza współczesność jakoś nie leży, podobnie jak jego niepodrabialna, uwodząca dosadnym pięknem fraza nie pasuje współczesności. Stąd też chyba tak nienaturalnie, a nawet nieco groteskowo wypadają ci robole, krętacze i bandyci posługujący się frazą zbyt wyrastającą ponad ich rzeczywistość, by nie wydawała się obcym ciałem w tym świecie.

Istnieją książki, do których się powraca. Istnieją książki, bez których literatura byłaby uboższa. Do obu tych kategorii zaliczam Stankiewicza i Powrót. Niestety, Obok Julii taką powieścią nie jest – to „tylko”, zwłaszcza jak na miarę Eustachego Rylskiego, powieść dobra, efekt pracy i doskonałego rzemiosła, w której jednak nie maczał palców daimonion, tajemny głos przemawiający niekiedy ustami pisarza. Choć z drugiej strony – życzyłbym sobie i innym, by w ten sposób przechodzić twórcze kryzysy.

Eustachy Rylski, Obok Julii, Wielka Litera, Warszawa 2013.

Grzegorz Krzymianowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 13/05/2013 by in lektury nadobowiązkowe and tagged , .
%d bloggers like this: