Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Literatura pod specjalnym nadzorem

U zarania literackiej kariery McEwan tak namiętnie badał mroczne zakamarki ludzkich pożądań, że zyskał sobie miano „Iana Makabry”. Słodką przynętą angielski pisarz udowadnia jednak, że z dostępnych człowiekowi namiętności najbliższa jest mu miłość do literatury.

slodka okł

McEwan nie jest prawdopodobnie autorem, którego nazwisko przetrwa wieki (zakładając, rzecz jasna, że ma ona przed sobą tak obiecujące perspektywy). Pisarze, którzy przeżywają swój czas, albo dokonują w literaturze jakichś estetycznych przełomów, albo wypracowują wyjątkowy, charakterystyczny styl, za którym podąża gromada mniej udatnych akolitów. Twórczość McEwana nie ma wprawdzie tego rewolucyjnego potencjału, który pozwala osiągnąć pisarską nieśmiertelność, ale rzemiosło autora Pokuty jest naprawdę bardzo wysokiej próby. Nawet w dzisiejszych czasach powieściowa fikcja wciąż może obronić się przed krwawą maligną czy pornograficzną dosłownością za pomocą klasycznych reguł literatury realistycznej: wierności szczegółowi, wiarygodności psychologicznej i pisarskiej mocy kreowania nowych światów.

McEwan posiada bowiem talent w rzemiośle pisarskim pożądany, choć wcale nieczęsty – potrafi konstruować intrygujące fabuły. Jego ostatnia powieść jest tego talentu doskonałym przykładem; można chyba nawet zaryzykować tezę, że pod względem fabularnych atrakcji McEwan poszedł w Słodkiej przynęcie dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Osią książki jest bowiem wątek sensacyjno-miłosny, którego nie powstydziłby się Ian Fleming: była studentka matematyki Serena Frome, pracownica MI5, brytyjskiego kontrwywiadu, wskutek swego zamiłowania do literatury wchodzi w świat szpiegów i tajnych operacji. Zostaje opiekunką pisarza Toma Haleya, który pod dyskretną pieczą służb – i nieświadomy tego faktu – ma stać się wraz z kilkoma innymi autorami intelektualną bronią dalekiego zasięgu na jednym z frontów zimnej wojny.

Angielski pisarz dla powieściowego efektu nie poświęca jednak ani zdrowego rozsądku, ani wymogów prawdopodobieństwa, jak to się często zdarza w tak zwanej literaturze gatunkowej. Wręcz przeciwnie – z imponującym pietyzmem odtwarza realia, w których funkcjonują jego bohaterowie. Jak niesie wieść, autor Betonowego ogrodu przy zbieraniu materiału do ostatniej powieści miał bowiem zasięgać języka na temat działania tajnych służb Jej Królewskiej Mości u Johna le Carré, poczytnego autora, a także niegdysiejszego pracownika brytyjskich tajnych służb, MI5 oraz MI6. Również koncept, by wplątać literaturę w wielką politykę, choć na pierwszy rzut oka zabawny, przewrotny i trochę – zwłaszcza ze współczesnego punktu widzenia – fantastyczny, nie jest wcale tak bardzo odległy od realiów, jak mogłoby się wydawać. Jedną z inspiracji dla powstania Słodkiej przynęty była bowiem historia tajnego finansowaniem przez CIA magazynu „Encounter”, pisma, które w realiach zimnej wojny miało stanowić intelektualną przeciwwagę dla częstych w środowiskach uniwersyteckich na Zachodzie sympatii wobec komunizmu.

McEwan już nie raz udowadniał, że znakomicie czuje się w portretowaniu przeszłości, w odmalowywaniu historycznych realiów i obyczajowych osobliwości. Tak było na przykład w znakomitej, być może wręcz najlepszej jego powieści – Na plaży Chesil, przedstawiającej historię nieskonsumowanego małżeństwa dwojga ludzi dorastających w epoce, w której słowo „seks” pojawiało się wyłącznie w najbardziej plugawych ustach. I tak jest też w Słodkiej przynęcie, w której McEwan wiarygodnie przedstawia nie tylko emocje swych bohaterów, ale i z pietyzmem odtwarza stan brytyjskiego społeczeństwa anno domini 1972.

Bo tematem powieści nie jest tylko emocjonująca gra prowadzona przez kobietę zakochaną w przydzielonym jej pod opiekę „obiekcie”, ale też rewolucja, która przeobraża postać dotychczasowego świata. Początek lat 70. XX wieku to bowiem w ujęciu McEwana czas wyłomów w starannie ułożonym brytyjskim świecie, kraju tradycyjnych wartości, społecznej segregacji, wyraźnych hierarchii, komunistycznego zagrożenia i męskiej dominacji. Wielka Brytania ze Słodkiej przynęty to nie kraj oszalały na punkcie Beatelsów i rozpamiętujący zdobyte w 1966 roku futbolowe mistrzostwo świata, lecz państwo rozkładane aktami terroru ze strony IRA, kryzysem gospodarczym, zreglamentowanym dostępem do paliw i pracy. To rodzaj wstrząsanego tektonicznymi drgawkami międzyświata w momencie przełomu, kiedy stare i nowe wciąż się ze sobą ściera, a efekt tej walki pozostaje niewiadomy: „Uważano powszechnie, że zmierzamy ku czemuś fatalnemu, ale trudnemu do przewidzenia i niedającemu się uniknąć. Podejrzewano, że rozpadnie się «tkanka społeczna», ale nikt nie wiedział, co z tego wyniknie”.

W gruncie rzeczy więc Słodką przynętę da się też czytać jako tylko lekko zawoalowany autorski komentarz do współczesności. McEwan portretuje świat w stanie kryzysu – kryzysu ekonomicznego i kryzysu wartości – i z tego powodu niepokojąco przypominający naszą własną rzeczywistość. Lęki i światopoglądowa zawierucha, które opisuje angielski autor, mają bowiem wiele wspólnego z demonami prześladującymi współczesne społeczeństwa Zachodu – jakby niedoborowi paliw i bezrobociu towarzyszył rozkład sensu i wiary w cały projekt cywilizacyjny.

slodka 1

Ale to również książka głęboko zanurzona w literaturze, ku uciesze co większych intelektualnych snobów można by wręcz określić ją mianem powieści metatekstualnej. Mnóstwo tu bowiem nie tylko odniesień do dzieł żyjących i nieżyjących już pisarzy, ale i literatury w literaturze; czyniąc jednym ze swych bohaterów pisarza, McEwan streszcza też kilka opowiadań swego protagonisty, które w rzeczywistości są wariacjami na temat utworów napisanych (choć nie zawsze opublikowanych) przez samego autora Amsterdamu.

Słodka przynęta to zatem także rzecz o naturze pisania, o trudnej do przeprowadzenia granicy między literaturą a źródłami, z których czerpie. Pozostając w przyjemnym autorskim cieniu, McEwan prowadzi mimochodem wykład na temat stosunku fikcji do rzeczywistości. Główna bohaterka powieści jest bowiem uwikłana nie tylko w skomplikowaną grę między prawdą swych uczuć a rolą, którą wypełnia, ale też zawieszona między rzeczywistością a literaturą, zmyśleniem i realnością. McEwan zdziera przed czytelnikiem zasłonę po zasłonie z dobrze wystudiowaną dramaturgią; nic tu nie jest do końca prawdziwe; nawet narratorka znajduje się jakby po dwóch stronach lustra naraz: jest okłamywana i okłamuje, opowiada tę historię i sama jest opowiadana. Granice między przemilczeniem, kłamstwem i szczerością są tu bardzo płynne, a jak czytelnik może przekonać się dzięki ostatniemu rozdziałowi – prawdziwemu popisowi lisiego kunsztu angielskiego twórcy – wręcz niedostrzegalne.

Słodka przynęta to zatem McEwan w doskonalej formie, powieść mocno wsparta o historyczne realia i osobiste doświadczenia autora, z świetnie i wiarygodnie zarysowanymi charakterami bohaterów (również tych, którzy przemykają przez powieść jakby mimochodem), a jednocześnie rzecz przewrotna i zaskakująca – prawdziwa pochwała literackiej fikcji.

Krzymianowski

Ian McEwan, Słodka przynęta, przeł. Andrzej Szulc, Wyd. Albatros 2013.

One comment on “Literatura pod specjalnym nadzorem

  1. A więc już wiem, co zamierzam w kwietniu robić. Dziękuje za radę🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 29/10/2013 by in lektury nadobowiązkowe and tagged .
%d bloggers like this: