Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Wszystko, co już wiecie o seksie, ale i tak miło poczytać

Wszyscy myślimy o seksie, prawda? Problem z myśleniem o seksie, jak sądzę – poza tym, żeby czasem umieć się pohamować – polega na tym, że nie wiemy, co o nim myślą inni. Petra Hůlová wychodzi nam naprzeciw, wcielając się w postać, która wie na ten temat więcej niż inni, para się bowiem tzw. najstarszym zawodem świata. Problem nienowy, ale wciąż aktualny, zawód nienowy, ale wciąż owiany mgiełką pikanterii, format książki nieduży, można czytać w pociągu bez obawy wywołania skandalu, lektura zabawna i być może pouczająca – jeśli skłoni Was do przemyśleń. Bo w gruncie rzeczy wszystko to już wiecie albo co najmniej przypuszczacie.

Okladka_Plastikowe M3_net-500x500

Autorka przekonuje nas, że profesja dziewczyny pracującej się zmodernizowała i sprofesjonalizowała, jest higieniczna, sterylna, nieźle płatna i można pracować w domu, jeśli ma się własne M3. To M3 jest tu rzeczywiście bohaterem nie mniej ważnym niż główna protagonistka, która monologuje o swych doświadczeniach i przemyśleniach przez 150 stron drobnym drukiem. Bohaterka nie jest może zanadto inteligentna ani sympatyczna, a poza tym brak jej tego czegoś, co dziwka koniecznie mieć powinna – przynajmniej ta, do której od dawna się wybieram wraz z wszystkimi, którzy też nigdy nie odwiedzili żadnego M3 z płatną miłością.

Petra_Hulova_foto01320Plastikowe M3 jest chyba o tym, że współczesna głęboko się szanująca kobieta prawie to ma: jest przecież wyzwolona i o seksie wie właściwie wszystko. Na przykład, że niektórzy faceci mieliby ochotę robić to w przebraniu Piotrusia Pana, a inni z pielęgniarką albo przynajmniej kimś, kto tę pielęgniarkę poudaje. A do tego traktuje tego typu zachcianki z pobłażliwością,bo seksualne fantazje są częścią współczesnej popkultury. Gorzej z tym, że mężczyźni wolą młode. W monologu bohaterki czuć strach przed młodością, maskowany tym domniemanym profesjonalizmem, rutyną, satysfakcją, że wciąż jest w stanie przyciągnąć bardzo wielu mężczyzn. I w końcu: szanująca się współczesna kobieta lubi seks, czerpie satysfakcję z własnej atrakcyjności i władzy, jaką seksualność daje jej nad mężczyznami. Nie wypada jej dziwek potępiać, nie wypada jej im współczuć – i w gruncie rzeczy nie potrafi pojąć, czemu mężczyźni się z nimi zadają, co w nich jest takiego, czego szanujące się, a więc bezpruderyjne, pozbawione kompleksów i uprzedzeń kobiety w sobie nie mają lub nie potrafią z siebie dać.

Ta książka – seria dowcipnych i inteligentnych uwag o czymś tak banalnym jak seks w dzisiejszym spornografizowanym świecie – właściwie cały czas obchodzi to pytanie, stara się nie drążyć go zbyt mocno. To mi się wydaje w niej symptomatyczne: podobnie jak film Małgorzaty Szumowskiej sprzed dwóch lat, jest to w sumie kobieca fantazja o kobiecej prostytucji, próba oswojenia i zagadania faktu, że jakkolwiek wyzwoloną by się nie było, tego czegoś, za co mężczyźni płacą, nie można przeżyć, jeśli robi się to za darmo. Jest to książka o dekadenckim, seksualnym Weltschmerzu inteligentnej, nowoczesnej kobiety, wyobrażającej sobie tę jedyną transgresję, na którą w rzeczywistości nie może się zdobyć – pozostając sobą. Stąd to plastikowe M3, jogging, zakupoholizm i różne śmiesznostki, którymi Autorka próbuje upodobnić swoją bohaterkę do zwykłej kobiety, po prostu mającej nietypowe źródło utrzymania. W tym sensie jest to książka sfałszowana, udająca prawdziwie emocje i usiłująca zagadać prawdziwy problem.

petra hulCo natomiast prawdziwie urocze w Plastikowym M3, to wyczulenie na „digi-świat”, na plastikowo-cyfrowo-turystyczną naturę naszej codzienności. Jeśli jest coś frapującego w całym tym książkowym, przegadanym seksie, to fakt, że jest on odtrutką na zaprogramowaną, skomercjalizowaną naturę naszych marzeń i potrzeb. Że główna bohaterka mimo swojego profesjonalizmu, higieny, zdrowego trybu życia, mimo swoich przebrań i otwartości na tandetne i dziwaczne potrzeby swoich klientów, jest w końcu kobietą z krwi i kości, która ma bardziej konkretny powód, żeby dbać o swoje ciało, niż tylko lektura kolorowych czasopism. Konkuruje z postaciami z filmów porno, wypielęgnowanymi żonami oraz majaczącymi na horyzoncie Tajkami oraz modelkami. A co najlepsze, ta dosłowność i fizyczność wyrażone są bardzo plastycznym, bardzo pomysłowym i dowcipnym językiem. Szalenie rzadko, jeśli w ogóle, można spotkać współczesną książkę na równie wysokim językowym poziomie. Jest w tym z pewnością wielka zasługa Tłumaczki, widać autentyczny talent Autorki – widać tym bardziej, im bardziej książka wydaje się błaha i lekka. I choć niestety nie znam języka czeskiego, skłonny jestem podejrzewać, że Hůlová zadanie miała ułatwione, że czeski lepiej razi sobie z intymnością i z digi-światem niż polski, jest bardziej dosadny i mniej wulgarny, może nawet bardziej poetycki w sowizdrzalskim znaczeniu tego słowa. Hůlová przyprawia o zazdrość: nie chodzi o jej doświadczenia erotyczne, chodzi o jej język.

Kożuchowski

Petra Hůlová, Plastikowe M3 czyli czeska pornografia, tłum. Julia Różewicz, wyd. Afera, Wrocław 2013.

One comment on “Wszystko, co już wiecie o seksie, ale i tak miło poczytać

  1. sanki piccolino
    29/11/2013

    No ciężki temat, ale ciekawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14/11/2013 by in lektury nadobowiązkowe and tagged .
%d bloggers like this: