Doczytania – Krzymianowski / Kożuchowski

CYNIZM, PESYMIZM, LITERATURA

Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

Andrzej Stasiuk ładnie się starzeje. Jego proza, leżakując wygodnie na północnych stokach Karpat, z roku na rok nabiera klarowności i dodatkowych smaczków. Pisarz nie serwuje jej już w zwalających z nóg dawkach, lecz w formie książeczek złożonych z niewielkich esejów, ułatwiających trawienie egzystencji i poprawiających odporność na przemijanie. Z literackiego dilera nadwiślańskich dragów zamienił się w sprzedawcę wonnych nalewek, których receptury zwozi ze swoich podróży – na wschód, południe albo w przeszłość, w krainę zmarłych i swojej własnej młodości.

stasiuk

Trzy lata temu stuknęła mu pięćdziesiątka, za lat siedem, daj Boże, sześćdziesiątka. Rzucił palenie, Boba Dylana zamienił na muzykę etno, autostop na własny samochód, warszawski Grochów na Podbeskidzie, udziela się społecznie, zażarcie promuje swoją twórczość w Niemczech, hoduje owce, wychowuje córkę. Z szaleństw zostały mu podróże na wschód i od czasu do czasu noc na werandzie – to wszystko informacje z Nie ma ekspresów, nie żaden wścibski research. Pisanie, jak się wydaje, też nie podnosi mu już poziomu adrenaliny; przeciwnie, służy raczej skupieniu lub z niego wyrasta. Stasiuk właściwie nigdy nie był, choć próbował, powieściopisarzem, to jest autorem fabuł, opowiadaczem historii. W utworach z ostatnich lat nadal próbuje, ale już dawno pożegnał się z fikcją: historie, które opowiada są zanurzone w rzeczywistości, zapamiętane, zasłyszane lub są to szkicowo zarysowane historie hipotetyczne. Wyobraźni używa zdawkowo, kurczowo czepia się pamięci i doświadczenia. W zamykającym Żółte drogi eseju Z daleka pisze: „Tak działa życie i dlatego nie można go opisać, nie można go komuś opowiedzieć”. W zamian proponuje nam krajobraz, jaki zobaczył ze swego okna: „Wkrótce o nim zapomnicie, zniknie wśród innych chwil waszego życia, ale pozostanie z wami do końca”. Dlatego zamiast opowiadać opisuje. Patrzy uważnie i z siatkówki przenosi na papier obrazy naszkicowane jędrnymi, klarownymi, zgrabnymi zdaniami.

Jest przy tym ujmująco malarski: ludzie wyrastają u niego z krajobrazów, ustroje polityczne z materiałów budowlanych, charaktery narodowe z klimatu. Historyczno-polityczne rozważania Stasiuka to raczej Beskidy niż Himalaje intelektu. Bywa też irytująco turystyczny: z pojedynczych rozmów z autochtonami wyciąga wnioski o charakterach całych narodów, o tysiącach lat dziejów. Niemniej czyta się to z zainteresowaniem, bo Autor bywa ujmująco szczery, a przy tym impregnowany na intelektualno-ideologiczne mody. Szuka w sobie reakcji i powinowactw z mongolskim komunizmem, słowackimi Romami i całą globalną wioską – zamiast próbować dostosować się do „New York Timesa” albo filozofów, których, jak bez oporów wyznaje, czytuje okazjonalnie i prostodusznie. Lata hodowania owiec i podróży samochodowych po Polsce Wschodniej, Bałkanach i byłym ZSRR przerobiły Stasiuka w mędrca spod łopianu: powtarza się, maniakalnie powraca do mądrości swojej wiejskiej babki, momentami zwierzęta działają na niego mocniej niż ludzie. I jest mu bliżej do Wschodu niż Zachodu: Siedmiogród i Oltenia rozczulają go, Zabajkale fascynuje, Bawaria drażni.

Na tle tabunu polskich pisarzy, którzy nie posiadają się z oburzenia, że Polska wciąż leży na wschód od Łaby, a nasze wiejskie babcie nie wszystkie jeszcze poumierały i wciąż chodzą do kościoła – jest to wartość sama w sobie. Zrelaksowany, obcujący z duchami zmarłych Stasiuk ze szklaneczką rozgrzewającej prozy w dłoni to jedna z bardziej krzepiących twarzy Polski, która nie aspiruje do kategorii A+ w żadnym z brukselskich rankingów. I bardziej mnie przekonuje jego złość na „obesranie” polskiego pejzażu reklamami niż ta w wykonaniu wielkomiejskich aktywistów – bo Stasiukowi zasłaniają horyzont, a nie eleganckie deptaki i strzeżone osiedla. Z całego niegdysiejszego gniewu pozostał mu niemal wyłącznie gniew na badziewie i głupotę importowanej w celofanie cywilizacji Zachodu, przekonujący właśnie dlatego, że połączony z czułością i sentymentem dla odchodzących w niebyt wiejskich pejzaży, targów bydła i obrządków pogrzebowych, a także ze świadomością powinowactw ze Wschodem. Zaczyna nawet z nostalgią wypowiadać się o pewnych aspektach życia w komunizmie, z betonowa szarość ustroju rozpościerającego się niegdyś między Karl-Marx-Stadt a Władywostokiem niby wciąż go przeraża, wcale jednak nie złości jak pstrokacizna ustroju rozciągającego się dziś nad całą północną półkulą.

Inna rzecz, że ta elegancka, wysokogatunkowa proza coraz mniej ma wspólnego literaturą. Pisanie, które nie karmi się wyobraźnią ani intelektem, lecz doświadczeniem, szybko dobiega kresu swych inspiracji. Podróże Stasiuka robią się coraz dalsze, utwory coraz krótsze. Pozbył się stresów i nałogów, demony młodości obłaskawił. Od dłuższego czasu napomyka o powrocie do dzieciństwa i o Pani Śmierci, ale to wciąż kokieteria: należy mu życzyć stu lat życia – a jego czytelnikom, żeby na starość raz jeszcze oszalał.

Kożuchowski

Andrzej Stasiuk, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, wyd. Czarne, Wołowiec 2013

4 comments on “Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

  1. Cooltural
    11/03/2015

    Fantastyczne! Pozycja do kolekcji.

  2. hetomo
    24/05/2014

    trzeba Łabę przesunąć na wschód i po kłopocie:) gratuluję autorom poczucia humoru

  3. Niki
    27/03/2014

    Każdy twój wpis zachęca do przeczytania książki o której piszesz ….. A człowiek tak mało ma czasu na czytanie po pracy

  4. web site
    28/02/2014

    Finding a running partner could be a great solution to help you develop better
    habits of running more often. It is that sturdy and
    durable that you will rarely have to take it to the
    service center for repairs. You initial
    need to understand how every single of them works and appear into the
    rewards and drawbacks of every one of these appliances.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 19/01/2014 by in Bez kategorii.
%d bloggers like this: